Ciekawe co się dzieje - pomyślałam.
Postanowiłam się tego dowiedzieć. Jakimś cudem przedostałam się przez tłum licealistów. Zobaczyłam dwóch uczniów. Jeden- wysoki i umięśniony trzecioklasista bił bezbronnego kujona z mojej klasy. Nagle przypomniałam sobie własną sytuację. Kiedy mnie dręczono i wyzywano. Kiedy byłam pośmiewiskiem całej szkoły. Nie mogłam pozwolić, żeby coś takiego stało się też jemu. Nie potrafiłabym. Zebrałam w sobie tyle odwagi, ile w całym życiu zdążyłam w sobie uzbierać. Pobiegłam w stronę trzecioklasisty odpychając go od pierwszaka. Nie mogłam uwierzyć, że to zrobiłam. Oczy każdego skierowane były w moją stronę. Ale nie obchodziło mnie to. W głowie miałam tylko chęć uderzenia tego wysokiego idioty.
Hej mała - krzyknął w moją stronę chłopak - co ty sobie myślisz? Nie wtrącaj się i zostaw nas! Jesteś głupia? Czy może chciałaś zwrócić n mnie swoją uwagę?
Nabuzowana z całej siły uderzyłam go z pięści w twarz. Przez chwilę zastanawiałam się , co ze mną nie tak. Wiedziałam, że teraz to na pewno nie będę miała spokojnego życia w tym liceum.
Nękany uczeń podziękował mi uciekając. Reszta nadal patrzyła na mnie. Uderzony chłopak także. Ale nie mogłam tak po prostu go zostawić.
Pomyśl, zanim znowu zaczniesz nękać innych - spojrzałam na niego i odeszłam z rękami ściśniętymi w pięści.
Nie wiedziałam co robić. Postanowiłam pójść na stołówkę. Zawsze jedzenie mnie uspokajało.
Nałożyłam na talerz dwie miski ryżu i usiadłam w kącie. Nagle do stołówki wszedł wkurzony chłopak.
Żeby mnie nie zauważył - błagałam w myślach. Niestety na próżno.
Ty! - krzyknął trzecioklasista ciągnąc mnie za rękę. - chcesz zginąć?
Popchnął mnie na ścianę. Nadal trzymając mój nadgarstek patrzył na mnie swoim wrogim wzrokiem. Kiedy oddychał, czułam jego zimne powietrze na mojej twarzy.
Jeszcze raz coś takiego i nie żyjesz jasne?! - wrzasnął.
Chłopak odszedł zostawiając mnie pod ścianą. Mimo tego, że jego już tam nie było nadal stałam jak wryta.
Uświadamiając sobie, że to moja ostatnia lekcja szybko pobiegłam do domu.
I co ja zrobię? Jak ja jutro wrócę do szkoły? - myślałam z przerażeniem.
Chciałam coś wymyślić, ale w głowie miałam tylko ostatnie wydarzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz