sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 1

Czyli naprawdę się przeprowadzasz? I masz zamiar mnie tu zostawić? Pamiętaj, że nigdy ci tego nie wybaczę.- powiedziała Cara patrząc na mnie ze łzami w oczach.
Przepraszam. Ale sama wiesz, że dłużej tu nie wytrzymam. Od śmierci mamy to mieszkanie jest jakieś takie puste. Nie potrafię dalej tu mieszkać - odpowiedziałam przytulając moją przyjaciółkę.
Po smutnym i jakże długim pożegnaniu wsiadłam do taksówki. Pojechałam na lotnisko.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po okropnie męczącym locie wreszcie stanęłam na ziemi. Wzięłam walizki i poszłam na przystanek.
Czyli tak wygląda Korea - pomyśłałam.
Autobus przyjechał a ja znalazłam się w nowym mieszkaniu. Zaczęłam się rozpakowywać. Po 7 godzinach przemeblowań mieszkanie wyglądało w miarę przytulnie. Umyłam się i położylam do łóżka. Jednak nie mogłam zasnąć.
Jutro pierwszy dzień w nowej szkole. Cholera. Nie dam sobię rady - pomyślałam - To był zły pomysł, żeby się przeprowadzać...ale nie mogę się teraz wycofać prawda?
Z mętlikiem w głowie usnęłam. Obudziłam się o 5 rano, jeszcze zanim budzik zaczął dzwonić. Wzięłam prysznic, uczesałam się i ubrałam najlepsze ubrania, jakie tylko miałam.
No to do dzieła! - krzyknęłam- Muszę dać sobię radę.
Wsiadłam w autobus i podjechałam pod budynek szkoły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz